Zdjęcie użytkownika Bartłomiej Stelmach.

W dniach 15-31 lipca w Wierchomli Wielkiej odbyła się Oaza Nowej Drogi III stopnia.

Galeria zdjęć

Moderatorem był ks. Tomasz Król, który wraz z odpowiedzialnym świeckim, animatorami grup, animatorem muzycznym i klerykiem starał się sprawić, by uczestnicy jak najlepiej przeżyli te rekolekcje, których przewodnim tematem była wspólnota.

Świadectwa

Szczęść Boże, na oazę pojechałam w tym roku po raz trzeci. Większość osób znałam, więc wiedziałam że będzie fajnie. Pojechałam do Wierchomli żeby odzyskać radość i sens życia, które straciłam w ciągu roku. Najpierw trafiłam do animatorki, do której nie chciałam trafić, ale okazała się ona najlepszą, którą miałam. 10-ego dnia trafiłam do szpitala, w którym zostałam 3 dni. Niestety po powrocie z niego nie mogłam dłużej zostać z przyjaciółmi. Wtedy przypomniał mi się List od Boga, który dostaliśmy na pierwszej adoracji. Po przeczytaniu go rozmawiałam jeszcze z księdzem. Wspólnie stwierdziliśmy że to nie przypadek, że dostałam akurat tę animatorkę i że muszę opuścić Wspólnotę. Na oazie nie tylko odzyskałam radość i sens życia, ale także zaczęłam uczyć się kochać, bo ludzie to egoiści i nie umieją tego robić. Trzeba próbować, bo jak mówi refren jednej z piosenek Luxtorpedy: "Jeśli umrę zanim umrę to nie umrę kiedy umrę". Trudno było wrócić wcześniej ale pomimo tego duuuuużo zrozumiałam. Chwała Panu!

Asia

Ja nie miałem takich fajerwerków duchowych, ale oaza nauczyła mnie kilku rzeczy. Bardzo cieszę się z spędzonego czasu.

Olaf

Zacznę od tego, że nie chciałam jechać na tę Oazę, nie chciałam słyszeć o tym, że mam posługiwać na OND. Wszystko tylko nie to! Ale kiedy mój przyjaciel powiedział, że jedziemy na te rekolekcje to z bólem serca się zgodziłam. Od samego początku było ciężko ponieważ Pan Bóg postanowił, że czas bym spokorniała. Uczył mnie tego, że to nie ja jestem zdolna do tego by głosić i służyć tylko, ze On mnie do tego uzdalnia. Na tych rekolekcjach odkryłam na nowo, że jeśli nie zawierzę całego swojego życia Panu Bogu to wszystko to co robię nie ma sensu. Przed tą Oazą także nie umiałam przyjmować pomocy od innych, stało się tak, że nie czułam się i dalej niestety nie czuję się za dobrze. W czasie rekolekcji opiekowało się mną wiele osób, a ja nie lubię jak ktoś się mną za bardzo martwi. Pan Bóg pokazywał mi w ten sposób, że nie zawsze będę zdolna i na tyle twarda by sobie sama poradzić i że moje plany (chociażby były idealne) nie zawsze są planem Pana Boga. I za to chwała Panu!

animatorka Anna

Joomla templates by a4joomla