Dla mnie tegoroczny COM był przede wszystkim czasem ogromnej radości i zaufania Panu we wszystkich rzeczach, również tych najdrobniejszych. Mimo deszczowej pogody, na każdym kroku czułam (myślę, że Asia i Kasia również) opiekę Taty, który troszczył się o nas. 

W sobotę w drodze na jutrznię spotkał nas deszcz, ale „przypadkiem” przejeżdżało tamtędy małżeństwo z Siedlec, które „akurat” miało wolne miejsca w samochodzie, a po oazowej torbie „Módl się, Pan-da” domyślili się, że zmierzamy w tym samym kierunku co oni. I do dolnego kościoła dotarłyśmy suche ;) 

Wyjątkowym momentem była niedzielna jutrznia, kiedy wraz z Asią przyjęłyśmy błogosławieństwo do posługi animatora, oraz Eucharystia w Wieczerniku (modlitwy zostały wysłuchane – wyszło słońce!) kiedy Kasia została posłana na misję do Keni. W czasie tej Eucharystii odebrałyśmy również z rąk Moderatora Generalnego świecę oazy dla naszej archidiecezji. 

Duch modlitwy, otwartości i radości był tak żywy{jcomments off}, że każdy chodził uśmiechnięty, nie zważając nawet na przemoczone buty. 

Mnóstwo znajomych, wiele nowo poznanych osób, poczucie, ze jest się w Domu – szkoda, że tak szybko trzeba było wracać… Wracając do Łodzi jednogłośnie stwierdziłyśmy – jedziemy za rok!

Daria  

Więcej naszych zdjęć

Relacja z COM na stronie ogólnopolskiej

Joomla templates by a4joomla