W ubiegły weekend w Krościenku odbyła się Centralna Oaza Matka, na którą z naszej archidiecezji pojechało kilkanaście osób. Kilka z nich chce podzielić się swoimi przeżyciami.

Wśród wielu zawiłych oazowych skrótów znajduje się COM- Centralna Oaza Matka. Po raz pierwszy dane mi było przeżywać ją osobiście, w Krościenku, a nie tylko śledząc transmisję i zdjęcia. Już dzisiaj wiem, że na pewno nie ostatni. To niesamowite zobaczyć tak wielu ludzi związanych z Ruchem w jednym miejscu (i to nie tylko z Polski), a jeszcze piękniejsze jest to, że z wieloma tymi osobami już gdzieś na oazowych ścieżkach się spotkało. Te trzy dni, wypełnione mocnym słońcem, zaowocowały na pewno w sercach wielu, animatorów i nie tylko. Dla mnie, w związku z przyjęciem krzyża animatora i błogosławieństwa do tej posługi, na pewno najbardziej w pamięci pozostała jutrznia w niedzielę, Dzień Animatora. Ksiądz bardzo mocno zaznaczył, że to nie nagroda, ani żadne inne wyróżnienie. To początek trudnej, odpowiedzialnej drogi, która właśnie się dla mnie zaczęła. Może to brzmieć smutno, ale w sercu czuję radość :) Tak naprawdę wiele się nie zmieni, dalej chcę służyć, ale na pewno będę czuć większą odpowiedzialność czując ciężar krzyża na szyi (i dosłownie, i w przenośni ;) ) Dziękuję Bogu za możliwość przeżycia tego wszystkiego, bo niezapomniane będą też momenty spędzone w naszej małej wspólnocie z Łodzi, za szczęśliwą podróż, bo w drodze powrotnej spotkaliśmy kilka burz i ulewny deszcz. Ale jak zwykle, o wszystko zadbano tam na Górze, by nam było jak najlepiej.

Monika

 

COM była dla mnie czasem obserwowania Ruchu w samym jego sercu i doświadczania go w jedności z innymi ludźmi, co było dla mnie bardzo piękne i wartościowe - warto było zobaczyć różne pokolenia, różne diecezje i życia zjednoczone we wspólnym Dziele, które pomimo tego, że składa się z niedoskonałych i wybrakowanych jednostek, jest uświęcane i radośnie jednoczone przez Ducha Świętego. Ale był to też dla mnie czas, kiedy Bóg pokazywał mi wiele rzeczy, których jeszcze nie rozumiem - moment błogosławieństwa animatorskiego, chociaż radosny, nie był też wolny od niepewności. Jednak Pan Bóg pokazał mi, że jest to Dzieło, które nie tylko na nowo wezwało mnie kilka lat temu do Kościoła, ale też które cały czas rodzi owoce, a tych, które trzeba zebrać jest coraz więcej. Wiem, że sam jestem bardzo niedoskonały, ale widzę, że w Ruchu jest wiele osób, które są gotowe pomóc mi powstać w razie upadku i wiele osób, które liczą na moją pomoc. Oaza Matka, która rozpoczynała tym razem rok formacyjny poświęcony Słudze Niepokalanej, pokazała mi, że nie na darmo nasz Ruch poświęcony jest Maryi i że Oaza na prawdę jest miejscem, w którym Kościół jest żywy.

Krzysiek

 

W dniach 2-4.06.17r. uczestniczyłem w Centralnej Oazie Matce w Krościenku. Po raz pierwszy miałem możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu. Zawsze wydawało mi się, że to spotkanie tylko dla osób, które przyjmują krzyż animatorski. Kiedy dowiedziałem się, że jest możliwość pojechania na COM zdecydowałem się pojechać mimo, że oznaczało to rezygnację z tegorocznej Lednicy. Nie żałuję tej decyzji i jeśli tylko ktoś ma możliwość tam być, polecam taki wyjazd.
Większość osób na COM-ie miała już krzyż animatorski, ale spotkanie z nimi jest raczej  budującym doświadczeniem. Chyba nigdy wcześniej nie widziałem tylu oazowych animatorów z całej Polski (i nie tylko) w jednym miejscu. Widać było ich zaangażowanie w tworzenie Ruchu Światło-Życie. Samo przebywanie tam, dało okazję do wielu rozmów na temat Oazy, jej struktury i pracy w diakoniach. Mimo, że skończyłem formację podstawową i animowałem spotkania w grupach w ciągu roku i na rekolekcjach wakacyjnych, działanie w diakonii było dla mnie bardziej formalne niż praktyczne. Mam zamiar to zmienić bardziej angażując się w pracę w różnych diakoniach.
Centralna Oaza Matka skupia się na czuwaniu przed Zesłaniem Ducha Świętego, błogosławieństwie do posługi animatora, wyjazdu na misje i przyjęciu do stowarzyszenia Diakonia i Unii Kapłanów Chrystusa Sługi. Wieczorne nabożeństwo modlitewne przed Zesłaniem Ducha Świętego trzeba przyznać, że było długie i niska temperatura w Wieczerniku nie sprzyjała modlitwie, ale ja odczułem podczas tego czuwania wielki spokój. Naszej modlitwie towarzyszyły też charyzmaty nadzwyczajne. Najbardziej poruszył mnie dar tłumaczenia języków i słowa, które wypowiedziała jedna z osób. Nie pamiętam już dokładnie jak brzmiały one w całości, ale w pamięci utkwił mi fragment „Oto ja posyłam wam swojego Ducha”.
Podczas Centralnej Oazy Matki odbierane są również świece Oaz Wielkich. Przedstawiciele łódzkiej oazy odebrali naszą święcę Oazy Wielkiej Jordan. To od niej w najbliższy weekend, na Diecezjalnej Oazie Matce, zostanie zapalona świeca każdej oazy wakacyjnej, która z kolei będzie towarzyszyła diakonii i uczestnikom przez całe rekolekcje. W czasie naszego pobytu w Krościenku trzy  osoby z archidiecezji łódzkiej przyjęły błogosławieństwo do posługi animatora i krzyż animatorski. Cieszę się razem z nimi i gratuluję. Ja nie mogłem jeszcze przyjąć krzyża animatorskiego, ale mam nadzieję, że po skończeniu Szkoły Animatora już za rok, na kolejnej Centralnej Oazie Matce, z wielką radością będę mógł go przyjąć.

Mateusz

Joomla templates by a4joomla